Wiaty drewniane – jak to naprawdę powstaje i stawia się na działce

Wiaty drewniane robi się u nas od lat i ludzie najczęściej pytają nie o ładne zdjęcia, tylko jak to wygląda od środka. Bo różnica między zwykłą wiatą z marketu a taką na wymiar jest właśnie w produkcji i montażu.

Najpierw projekt. Klient mówi, ile ma miejsca, czy wiata ma stać wolno, czy przy domu, czy potrzebuje schowka. Rysujemy to w programie – czasem AutoCAD, czasem SEMA, zależy od konstrukcji. Potem wiadomo, jakie belki, jakie słupy i jak je połączyć.

Drewno bierzemy klejone BSH, suszone. Nie mokre z tartaku, tylko takie, co już nie będzie pracować. Trafia na Hundeggera K2. Maszyna tnie, robi czopy, gniazda, otwory pod śruby. Elementy wychodzą gotowe, ponumerowane. Jak ktoś chce składać sam, to nie musi nic docinać na miejscu i kombinować z kątownicą.

Impregnacja idzie od razu. Żeby deszcz nie wchodził w drewno i słońce nie wybielało wszystkiego po dwóch sezonach. Potem pakujemy i jedzie na działkę.

Montaż bywa różny. Jak zamawia się z ekipą, to zwykle jeden dzień na prostą wiatę ogrodową albo garażową. Najpierw kotwy albo stopy betonowe, potem słupy, oczepy, dach. Łączenia są mieszane – część tradycyjna na czopy, część na śruby, żeby było sztywno. Jak ktoś bierze zestaw do samodzielnego złożenia, dostaje instrukcję i ponumerowane kawałki. Da się to złożyć we dwóch, bez wielkiego doświadczenia, byle mieć poziomicę i trochę czasu.

Wiaty drewniane sprawdzają się i jako zadaszenie na auto, i jako miejsce na drewno, rowery czy grill. Dach może być prosty albo wielospadowy, boki otwarte albo częściowo zabudowane. Ważne, że konstrukcja nie jest przypadkowa – każdy element pasuje, bo był wycinany pod konkretny projekt.

Jak ktoś szuka wiat drewnianych na wymiar, z transportem albo montażem, warto zajrzeć na wiata-carport.pl/wiaty-i-altany/. Tam widać, jak to wychodzi w praktyce, a nie tylko na wizualizacji. Wiaty drewniane – polecamy.

Holz / tartak – wiaty drewniane